Indigoletta
Hod. Van de Laak 1981 r.
Róża pnąca, fioletowa, kwiat w kształcie przypomina typowe róże rabatowe, raczej pełne, chociaż niektóre w trakcie rozkwitu ukazują swoje środeczki. Jest to typowy climber, gałązki delikatne, jednak nie wiotkie, moje róże nie przewieszają się, trzymają się sztywno na długich, prostych pędach. W 2016 r. posadziłam 4 sztuki na środku trawnika wokół altany, a raczej lekkiej konstrukcji drewnianej kopułowej. Były na pełnym słońcu z minimalnym cieniem. Powoli rosły do jesieni osiągnęły ok 80 cm. Kolor mimo nasłonecznienia miały jasno fioletowy zimny. Powtarzały kwitnienie, po kilka sztuk na pędzie. Zapach mają niesamowity. Właściwie zapach i kolor, to jest to co podoba mi się w tych różach. Zapach jest zniewalający pomiędzy piżmowym z nutką cytrusów, bardzo orzeźwiający i intrygujący.
Niestety nie wszystkie róże przetrwały zabawy naszego szczeniaczka Poliego, który je próbował gryźć i wykopywać. Przezimowały dwie. W tym roku wiosną przesadziliśmy je w bardziej zacienione miejsce, też przy altanie. Rosną w towarzystwie dwóch białych pnących róż New Down. W innym oddzielnie ogrodzonym miejscu, z dala od wciąż młodego Poliego :-)
Róża pnąca, fioletowa, kwiat w kształcie przypomina typowe róże rabatowe, raczej pełne, chociaż niektóre w trakcie rozkwitu ukazują swoje środeczki. Jest to typowy climber, gałązki delikatne, jednak nie wiotkie, moje róże nie przewieszają się, trzymają się sztywno na długich, prostych pędach. W 2016 r. posadziłam 4 sztuki na środku trawnika wokół altany, a raczej lekkiej konstrukcji drewnianej kopułowej. Były na pełnym słońcu z minimalnym cieniem. Powoli rosły do jesieni osiągnęły ok 80 cm. Kolor mimo nasłonecznienia miały jasno fioletowy zimny. Powtarzały kwitnienie, po kilka sztuk na pędzie. Zapach mają niesamowity. Właściwie zapach i kolor, to jest to co podoba mi się w tych różach. Zapach jest zniewalający pomiędzy piżmowym z nutką cytrusów, bardzo orzeźwiający i intrygujący.
Niestety nie wszystkie róże przetrwały zabawy naszego szczeniaczka Poliego, który je próbował gryźć i wykopywać. Przezimowały dwie. W tym roku wiosną przesadziliśmy je w bardziej zacienione miejsce, też przy altanie. Rosną w towarzystwie dwóch białych pnących róż New Down. W innym oddzielnie ogrodzonym miejscu, z dala od wciąż młodego Poliego :-)
Komentarze
Prześlij komentarz